Wrócić chcesz znów za rok ( a moze i wcześniej;))
I trzeba było wracać... Początek powrotu dosyć ciężki. Od Komańczy, gdzie zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę nad rzeczką, poszło już gładko. W końcu pod znajome górki podjeżdza sie dużo łatwiej:D Wybraliśmy ciekwaszą opcję powrotu, zyskaliśmy więc: troche asfaltu terenowego, dwa ciekawe podjazdy (jeden z nich- Przełęcz Hałbowska) i genialne widoki:D W Żmigrodzie ostatnie pożegnanie Domi i Macieja. Pozostala 4 ruszyla drogą Żmigród-Gorlice. Ten fragment jechalo się dużo latwiej i szybciej niż myślalam, w każdym razie mi na pewno podnosła sie średnia z calego dnia dzięki temu odcinkowi:) Najpierw odwieźliśmy Patryka, potem podrzucono mnie pod dom;) A kolejnego dnia po przebudzeniu tylko jedna myśl: może i we własnym, szerokim łóżku śpi się lepiej, ale jednak pobudka gdzieś na wyprawie z tak wspaniałymi ludzmi i z wizją kolejnego cudnie spędzonego dnia- tego nic nie zastąpi.
Aniasz, Domi, Bartek, Maciej, Patryk dzieki!:*:*:*:*:* Było naprawdę megawspaniale:) Sorki za to co złe:)
Szczególne podziękowania dla Domi za użyczenie Krossówny:*
Temperatura:- HR max:- (-%) HR avg:- (-%) Kalorie:- (kcal)
Aniasz, Domi, Bartek, Maciej, Patryk dzieki!:*:*:*:*:* Było naprawdę megawspaniale:) Sorki za to co złe:)
Szczególne podziękowania dla Domi za użyczenie Krossówny:*
Rower: brak.
Dane wycieczki:
154.35 km (0.00 km teren), czas: 08:50 h, avg:17.47 km/h,
prędkość maks: 55.07 km/hTemperatura:- HR max:- (-%) HR avg:- (-%) Kalorie:- (kcal)
K o m e n t a r z e
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentuj

